Witam

Pracuję w IT od 6 lat. Początkowo jako helpdesk, później głównie jako

administrator systemów Windows, również trochę przy zagadnieniach

związanych z siecią oraz jej monitorowaniem.

Trzy miesiące temu szukałem nowej pracy jako administrator. Interesowała

mnie głównie administracja Windowsami.

Pracę znalazłem, ale trochę tak jakby nie w kierunku, w którym zamierzałem.

Trafiłem do korporacji. Przed zatrudnieniem dano mi do zrozumienia, że będę

się zajmował administracja serwerów Windowsowych, Linuxowych oraz bazami

Oracle. Na Windowsach się znałem, na Linuxach też całkiem nieźle, a z

Oracla mieli mnie podszkolić.

Jeżeli chodzi o przepływ wiedzy to jest naprawdę nieźle. Jeszcze w żadnej

pracy nie było takiej ekipy, która by się tak chętnie dzieliła wiedzą. Z

kasą też jest nieźle, szkolenia są, firma też będzie się ładnie prezentować

w CV, wiec w teorii nie ma co narzekać.

W teorii, bo jest jedno ale 😉 Okazuje się, ze cała administracja systemami

opiera się głównie do nadawania uprawnień, a resztę prac wykonuje

zewnętrzna firma outsourcingowa. Bazami też nie administrujemy, a jedynie

tworzymy za ich pomocą raporty. Każde zgłoszenie administracyjne (np.

przekierowanie portów) jest zawsze przekazywane do tej firmy

outsourcingowej.

My za to administrujemy systemem ERP.Jest to system JD Edwards. I ogólnie

nie narzekam. Uczę się nowych rzeczy. Wczeniej nie miałem zbyt wiele do czynienia z systemami ERP i do tego mogę się podszkolić z SQLa.

Zastanawia mnie tylko co będzie dalej z moją karierą. Do tej pory byłem naprawdę świetnym administratorem takich systemów jak Exchange czy Sharepoint, a teraz muszę uczyć się czegoś całkowicie od podstaw. Pewnie jak skończę pracę w tej firmie (a pewnie to nastąpi za parę lat) juz niewiele będę pamiętał z systemów Microsoftowych, a i technologia znacząco pójdzie do przodu.

Jak myślicie ? Czy to nie jest błąd zarzucać tego co do tej pory robiłem? JD Edwards nie jest raczej mocno popularnym systemem. Jest sens się tego uczyć? W firmach raczej panuje SAP.

Ogólnie nie narzekam na nową pracę. Myślę tylko co mnie czeka za parę lat.