I tu jest problem, bo nie ma jednego miejsca, gdzie można to sprawdzić.

Kiedyś za brak „ł” odpowiadał sterownik grafiki Intela, ATI kradło zaś literkę „ć”.

Ale to już dawno temu i nie dotyczy nowego notebooka.

Możesz spróbować w menedżerze zadań wyłączać kolejne procesy i sprawdzać,

czy nie zaskutkuje to przywróceniem klawiszy <ALT>+<l>.

Możesz w programach, które wydają ci się podejrzane o to, że mogą mieć skróty

klawiszowe przeszukać ustawienia i zobaczyć, czy nie ma tam kombinacji z „l”.

Możesz naciskać <ALT>+<l> i patrzeć, czy nie wywołuje to jakiejś akcji.

Najbardziej podejrzany wydaje się soft specyficzny dla producenta notebooka

oraz to, co doistalowywałeś samodzielnie. Ale nie można wykluczyć nawet

złośliwego oprogramowania, które przyplątało się samo.

Możesz utworzyć nowe konto, zalogować się na nie i sprawdzić, jak się zachowuje.

Jest niewielka szansa, że problem leży w ustawieniach użytkownika, ale jeśli tak,

mniej będzie do sprawdzania.

Dla świętego spokoju możesz również sprawdzić klawiaturę za pomocą KeyboardTest

lub startując z hirena i ustawiając polską klawiaturę spróbować czy „ł” działa.

W najgorszym razie będziesz wprowadzał polskie „ł” trzema klawiszami.