> Ok, może i tak, ale jednak mam obawy.

Zagrożenie nie jest duże – ogranicza się do obszaru zasięgu niezabezpieczonej

sieci WiFi. Dalsza część transmisji nie różni się od sieci z zabezpieczeniami –

to znaczy może być i jest logowana i może być podsłuchiwana.

Nie dotyczy to transmisji szyfrowanej np. protokołu https – ten powinien być

bezpieczny dla możliwości podsłuchu na całej linii oprócz punktów końcowych.

Z https korzysta np. przeglądarka google czy bankowość internetowa.

Również większość serwerów pocztowych oferuje taką możliwość.

> Czy to rzeczywiście wystarczy?

Zabezpieczenie będzie zdecydowanie silniejsze niż same zabezpieczenia WiFi.

Dotyczy bowiem również transmisji poprzez sieć dostawcy internetu.

Nie mam natomiast pojęcia, czy użytkownicy SecoreLine są obiektem

specjalnego zainteresowania odpowiednich służb lub hakerów.

> czy to SecureLine rzeczywiście osłoni mój komputer?

Nie do końca wiadomo. Najniebezpieczniejszymi punktami są komputer

użytkownika i serwery z których się korzysta. Tam informacja jest dostępna

w postaci nieszyfrowanej.